godlo

szyszka

Erasmus + czyli Witaj Francjo!

 

28 kwietnia - czwartek


Dziś znowu z Francuzami trafiliśmy do lasu. Dali na jakieś dziwne narzędzie. Wyglądało to jak sierp zatknięty na długim stylisku. Kształt ostrza wyraźnie nawiązuje do kultury islamu. Jednak naszym dzisiejszym zadaniem nie były pielęgnacje, o nie. Ktoś musiał wywabić legiony kleszczy czyhających w krzakach na swoje ofiary. Oblazły nas dziesiątkami, na szczęście nie są zbyt szybkie i udało nam się większość otoczyć i wybić do nogi. Część z nich przedarła się przez blokadę. Teraz francuskie kleszcze do listy ofiar z Chopinem i Marią Skłodowską-Curie mogą sobie dopisać Agatę, Maćka i prof. Buczyńskiego.
Jeden z tych kleszczy po długiej walce został obezwładniony i wyrwany z głęboko ufortyfikowanych pozycji – dziabnąć jednak prof. Buczyńskiego zdążył. Umieściliśmy go do obserwacji (kleszcza oczywiście) w słoiku. Przez pierwszą godzinę nic się nie działo, ale potem… Opisywał tego nie będę, nagrania sprzedamy w Hollywood na film grozy. Kleszcz, który ugryzł profesora, padł po ponad ośmiu godzinach straszliwych męczarni.
Pewnie myślicie, że to koniec tragicznej historii kleszcza, który gdzieś we francuskich krzakach porzucił swoją rodzinę, bo mu się pić zachciało? Obawiam się, że to może być dopiero początek. Oglądałem całkiem niedawno film, w którym pewnego młodzieńca ugryzł pająk. Po pewnym czasie młodzieniec ów nabrał dość dziwnych umiejętności. Fakt, że prof. Buczyński młodzieńcem już nie jest, jednak licho nie śpi. Bądźcie czujni!


prosto z Francji wasz korespondent Conduire

 


wstecz